Kosmetyki – jak ugryźć temat?

Kosmetyki to bardzo szeroki temat. Drogerie są wypełnione nimi po brzegi, ponad to, przecież tyle z nich dodatkowo reklamuje się w internecie! Składy kosmetyków są dla nas często zupełnie niezrozumiałe. Większość z nich pakowana jest w plastik, nie zawsze łatwo jest znaleźć eko rozwiązanie, a influencerki na Instagramie co tydzień reklamują inny krem, czy szminkę – jak się więc w tym wszystkim, połapać?

Rynek kosmetyczny w Polsce bardzo dynamicznie się rozwija. W ciągu ostatnich 15 lat wzrost jego wartości to aż 38%! Podczas, gdy nasz rynek rośnie w siłę, np. we Francji, czy Włoszech firmy kosmetyczne notują spadek w porównaniu z poprzednimi latami. Nie tylko wielkie korporacje generują taki wzrost. Na polskim rynku pojawia się dużo małych, rodzinnych firm, które rewolucjonizują półki sklepowe w całym kraju.  W Polsce działa ok 400 przedsiębiorstw kosmetycznych, z czego około 75% to właśnie małe firmy z lokalnym kapitałem.

Czego szukają klienci? Często stawiają na zakupy w Internecie. E-commerce ma coraz mocniejszą pozycję w Polsce. Silnie rozwijają się kosmetyki naturalne, ekologiczne i nietestowane na zwierzętach! Bardzo nas to cieszy, bo na naszym blogu staramy się promować tego typu produkty! Skąd zainteresowanie Polaków takimi właśnie kosmetykami? Nasza świadomość ekologiczna wzrasta. Polacy zaczynają zauważać, jak ogromnym problemem jest plastik. Szukają więc alternatywy dla plastikowych opakowań i np. coraz chętniej kupują kosmetyki w szkle, szampony w kostce, czy produkty w opakowaniach pochodzących z recyklingu! Stajemy się też coraz bardziej świadomi jeśli chodzi o składy produktów. Dzięki pojawieniu się małych rodzinnych firm, które przywiązują dużą uwagę w dobieraniu naturalnych składników, wielu z nas rezygnuje z wcześniej używanych produktów proponowanych przez wielkie korporacje. Na własnym przykładzie widzę taką zależność. Kiedyś stawiałam na “sprawdzone” produkty od gigantów kosmetycznych takich jak Nivea, Head&Shoulders, Garnier, czy Pantene. Dzisiaj wiem, że te produkty mogą szkodzić naszemu zdrowiu, a na pewno szkodzą naszej planecie! Zaczęłam więc kupować kosmetyki naturalne, najczęściej polskich producentów!

Wpływ produkcji kosmetyków na zanieczyszczenie planety jest ogromny. Według badań co roku produkuje się 120 miliardów opakowań na kosmetyki. Mało z nich poddawanych jest recyklingowi: często składają się one z wielu rodzajów materiałów i nie nadają się do odzysku. Wiele z nich nie jest nawet używana do końca. Wielkie korporacje kosmetyczne pod presją zaczęły ostatnio wprowadzać eko zmiany. Tu zawsze pojawia się pytanie: super, że to robią, czy jest to zwykły Greenwashing? Znany The Body Shop poinformował, że rozpoczyna akcję “Plastic for change”. Skupuje plastik z Bengaluru w Indiach, aby w ten sposób wspierać tamtejszą społeczność i pomagać w rozwiązywaniu problemu z nadmiarem plastiku na świecie. Olay firma należąca do koncernu Procter & Gamble postanowiła zaproponować swoim klientom opakowania wielokrotnego użytku, do których będzie można dolewać kosmetyki, w przypadku innych zmienia opakowania z plastikowych na szklane.  Podobne rozwiązanie proponuje Lirene. Ich nowa seria kosmetyków “jestem eko” ma w ofercie wkładki z kremem wykonane z tuby trzcinowej, którymi uzupełniamy słoiki po ich produktach. Według mnie każda zmiana dla dobra planety jest pozytywna, jednak osobiście wolę wspierać małe firmy, których polityka ekologiczna jest spójna.

Nasze społeczeństwo kupuje zdecydowanie za dużo! Nie potrzebujemy przecież 10 kremów, wystarczy jeden, a porządny i sprawdzony. Mniej, znaczy więcej to ważna zasada przy dobieraniu kosmetyków. Wydajemy w ten sposób mniej pieniędzy i ślad węglowy, do którego się przyczyniamy nie jest aż tak duży.

Ale jak już kupować, to co? Warto edukować się na tematy składów kosmetyków. Jak można to robić? Na przykład na stronie Czytamyetykiety.pl. Agnieszka Pocztarska właścicielka serwisu analizuje składy kosmetyczne i edukuje na tematy parabenów i innych składników. W ten sposób pomaga Polakom w lepszych wyborach kosmetycznych.

Na szczęście są w Polsce marki kosmetyków, które są dobre i dla naszego zdrowia i dla naszej skóry. W Ecoway staramy się promować świadome, rodzime marki, więc wybraliśmy dla Was subiektywne zestawienie 10 takich firm!

1.Mokosh
Ich kosmetyki nie zawierają szkodliwych substancji, SLS-ów, PEG-ów, parabenów, czy pochodnych ropy naftowej (np. wazeliny, parafiny, czy silikonów). Mokosh dba także o środowisko, ich kremy i inne kosmetyki pakowane są w szkło. Kosmetyki Mokosh, tak samo jak surowce, z których są wytwarzane nie są testowane na zwierzętach.

2. Resibo
Ich misja to tworzenie kosmetyków z miłością do zwierząt i planety. Ich kosmetyki mają certyfikaty, fair trade, Vegan czy PETA Cruelty Free & Vegan. Resibo prowadzi również edukację ekologiczną i akcje sprzątania lasów.

3.Annabelle minerals
Ich hasło to: proste składy, czyste minerały. Firma tworzy mineralne pudry, cienie i inne naturalne kosmetyki. Ostatnio zaczęli drogę w kierunku less waste. Teraz produkty od Annabelle minerals można kupić w tzw. “refillach” czyli papierowych wkładach, z których możemy przesypać produkt do zakupionego wcześniej opakowania, generując w ten sposób mniej odpadów.

4.Yope
Yope produkuje naturalne kosmetyki i środki czystości. Ich składy są w 90% naturalne i dobre dla planety. We flagowym butiku Yope w Warszawie, jest automat do ponownego napełniania butelek. Wszystkie opakowania nadają się do recyklingu. Ogromnym plusem firmy jest także ich dostępność, ceny są bowiem bardzo konkurencyjne.

5.Only bio
Ich hasło to “Bez eko ściemy” i faktycznie można zauważyć to w polityce firmy. Only bio to kosmetyki, których skład aż w 99% jest naturalny. Ich opakowania są w 100% biodegradowalne, a większość z nich, tak jak np. mój ulubiony płyn do demakijażu, znajdziemy w  szklanych butelkach! Fabryka marki również jest w pełni ekologiczna. Only bio zajmuje się również działaniem proekologicznym: sadzą lasy i łąki.

6.Oleiq
Oleiq, czyli prosta pielęgnacja.  To firma produkująca olejki do twarzy i włosów z naturalnych składników. Takie olejki nawilżają i tonizują skórę. W ich składach są takie skarby natury jak bez, czy dzika róża. Kosmetyki pakowane są w szkło.

7.Nacomi
Natura jest zawsze w modzie! Absolutnie podpisujemy się pod tym hasłem. Są to kosmetyki tworzone z organicznych i naturalnych surowców. Ich ceny są bardzo konkurencyjne i łatwo dostępne stąd cieszą się tak dużą popularnością.

8.Mydlarnia cztery szpaki
To rodzinna firma tworząca naturalne kosmetyki w duchu less waste. Znajdziecie tam naturalne mydła, szampony w kostce, czy hydrolaty. Cztery Szpaki korzystają z surowców od lokalnych dostawców. Maksymalnie starają się ograniczać zużycie plastiku.

9.Vianek
Polskie z natury! Vianek to firma, która pokazuje, że da się stworzyć markę łatwo dostępnych i bardzo konkurencyjnych cenowo kosmetyków, które jednocześnie uświadamiają klientów na problemy środowiskowe. Ich opakowania nawiązują w designie do wzorów ludowych z XIX wieku. W składzie znajdziemy między innymi zioła pochodzące z naturalnych, podlaskich upraw.

10.Fridge
Nasze zestawienie zamyka firma Fridge produkująca naturalne i świeże kosmetyki z lodówki. Ta marka stawia na jakość, nie ilość. Ich składy są starannie skomponowane i zawierają tylko składniki najlepszej jakości. Są to kosmetyki przeznaczone do przetrzymywania w lodówce, dzięki temu – chłód bowiem regeneruje, odżywia i pobudza skórę. Kremy pakowane są w szkło!

Mamy nadzieję, że nasze zestawienie i artykuł zainspirują Was chociaż trochę do rewolucji kosmetycznej! Pamiętajcie, że zawsze lepiej postawić na jakość, a nie ilość jeśli chodzi o wybór kosmetyków. Naturalne składy są lepsze dla naszego zdrowia i planety, a biodegradowalne, czy szklane opakowania nie zanieczyszczają środowiska.

Autor: Weronika Bujnowska

Jak młode pokolenia walczą o dobro planety?

Strajk Klomatyczny

Do uratowania planety zostało nam coraz mniej czasu. Co będzie za 10, 20, czy 50 lat? Nie wiemy. Pewne jest jednak to, iż gdy nie zatrzymamy napędzającego się konsumpcjonizmu i nie zredukujemy emisji dwutlenku węgla to czeka nas zagłada. Musimy zmienić nasze nawyki i zacząć myśleć globalnie, ale jak to zrobić, gdy są one w nas tak głęboko zakorzenione? Najlepiej znaną z epoki pozytywizmu pracą u podstaw! Musimy uświadamiać i edukować. Cytując znane polskie przysłowie: “Czego Jaś się nie nauczył tego Jan nie będzie umiał”, to właśnie młode pokolenia są więc nadzieją!

Tę właśnie nadzieję z pewnością można było zauważyć na protestach. Na zeszłorocznej manifestacji Strajku Klimatycznego na ulice wyszły tysiące ludzi, duża ich część to nastolatkowie, którzy z pomysłowymi banerami manifestowali przeciwko zmianom klimatu. Młodzi ludzie podchodzą bardzo świadomie do problemu z plastikiem – naturalnym jest dla nich rezygnacja z plastikowych słomek, czy noszenie do szkoły metalowej butelki na wodę. Wielu nastolatków ogranicza też mięso lub przechodzi na wegetarianizm, czy weganizm. Ogromną zasługą w tych zmianach są na pewno social media, na których znajdziemy wiele profili zachęcających do bardziej świadomych wyborów. W polskich szkołach nadal brakuje nauki o ekologii i zmianach klimatu, młodzi więc muszą liczyć na siebie w tych kwestiach!

Źródło: Białystok Online

To właśnie następne pokolenia będą ostatnimi mającymi szansę uratować naszą przyszłość. I to właśnie oni działają globalnie i zmieniają świat! Greta Thunberg 17 letnia aktywistka i ikona walki ze zmianami klimatycznymi, pomimo młodego wieku zmotywowała miliony ludzi na całym świecie, by wychodziły na protesty i manifestowały w słusznej sprawie. Pomimo swojego młodego wieku mobilizuje miliony ludzi na całym świecie, a w 2019 roku została człowiekiem roku tygodnika “Times”. Thunberg obserwując zmiany klimatyczne, np. pożary, które masowo nawiedzały Szwecję w 2018 roku postanowiła zacząć protest klimatyczny. Wtedy właśnie zainicjowała też “Skolstrejk för klimatet“ (Strajk szkolny dla klimatu). Co piątek zamiast do szkoły szła pod szwedzki parlament, gdzie protestowała przeciwko zmianom klimatycznym. Greta szybko stała się ikoną swojego pokolenia i przykładem na to, że młodzież chce zmian i nie zgadza się z lekceważeniem stanu naszej planety. Na strajki inspirowane nastoletnią Gretą wyszły miliony ludzi, potwierdza to tylko, że widzą oni z jak poważnym problemem mamy do czynienia i chcą zmian!

Źródło: The Gaurdian

W naszym kraju prężnie działa Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Wśród ich postulatów znajdziemy politykę klimatyczną opartą na badaniach naukowych, rola mediów w uświadamianiu społeczeństwa, czy natychmiastowa redukcja gazów cieplarnianych. “Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy chcą wyrazić swój sprzeciw wobec bierności polityków w obliczu katastrofy klimatycznej. Należymy do międzynarodowego ruchu Fridays For Future”. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny organizuje protesty, panele dyskusyjne, ale też prowadzi dialog z politykami i organizuje petycje i zbiórki pieniężne. Nie tylko mobilizują do działania i aktywizmu, ale też swoimi apelami i petycjami do rządzących starają się wprowadzić realne zmiany mogące pomóc w walce ze zmianami klimatycznymi. Prężnie działają również na portalach społecznościowych, ich profil na Facebooku śledzi ponad 40 tysięcy osób, na Instagramie kolejne 23 tysiące. To właśnie social media są motorem napędzającym aktywizm ekologiczny, dlatego Młodzieżowy Strajk Klimaty regularnie wrzuca tam zdjęcia protestów, czy pisma wystosowane do polityków.

Dużo młodych aktywistów promuje też ekologiczne podejście do życia w internecie. Holenderska aktywistka Lilly Platt już w wieku 9 lat zaczęła walkę z nadmiarem plastiku na świecie. Na swoim instagramie i twitterze Lillys_plastic_pickup dokumentuje zebrane przez siebie w okolicznych lasach, czy na ulicach plastikowe odpady. Warto też śledzić profil Isry Hirsi – amerykańskiej 17-letniej aktywistki, której profil obserwuje prawie 90 tysięcy ludzi. Isra aktywnie protestuje przeciwko zmianom klimatu i namawia swoich rówieśników do wychodzenia na ulice i protestowania. W Polsce temat ekologii też podbija ostatnio portale społecznościowe! Pola – autorka instagrama i bloga Global.Benefit na swoim profilu edukuje i zwiększa świadomość ekologiczną. Pola ma tylko 13 lat, a już jest inspiracją dla wielu młodych ludzi chcących zmian. Porusza tematy związane z zero waste, pożarami w Amazonii, brakiem wody na świecie, czy weganizmem. Jej posty są estetyczne i dostępne i właśnie dlatego trafiają do młodych ludzi!

Źródło: Instagram @Global.Benefit

Dlaczego to właśnie na młodych warto liczyć? Ekologia wchodzi do mainstreamu i staje się częścią lifestyle’u. W ostatnich latach dzięki Grecie Thunberg staje się ona wręcz modna! jest to oczywiście bardzo pozytywny trend! Młodzi ludzie nie chcą już plastikowych słomek, czy wody z plastikowej butelki. Ich świadomość ekologiczna jest często dużo wyższa niż na przykład ich rodziców. Dzieje się to właśnie dzięki social media, na których znajdziemy wiele profili promujących ekologię, czy życie less waste. Wielu młodych ludzi stara się ograniczać spożycie mięsa i unikać plastiku. Oczywiście dużo firm wykorzystuje obecne trendy do tak zwanego greenwashingu i stara się wybić na ideach związanych z ekologią, ale pokazuje to tylko, że troska o planetę trafia do mainstreamu! To właśnie młodzi ludzie mają realny wpływ, dzięki ich wyborom na półkach supermarketów znajdujemy coraz więcej produktów wegańskich, ekologicznych i z mniejszą ilością plastiku! W drogeriach natomiast normą są już bambusowe szczoteczki do zębów, czy szampony w kostce! Młodzież też licznie wychodzi na ulice i protestuje przeciwko ignorancji polityków. Ich głos jest coraz mocniejszy i jeśli chcą oni zmian, to może jest jeszcze nadzieja dla naszej planety?

Autor artykułu: Weronika Bujnowska

Substytuty mięsa podbijają świat!

Dieta wegańska to optymalne rozwiązanie jeśli chodzi o nasze zdrowie i dobro planety. Co jednak jeśli lubimy smak mięsa? W ciągu ostatnich kilku lat świat podbijają Beyond Meat i Impossible Meat! Choć stworzone są z białek roślinnych ich smak i struktura łudząco przypominają prawdziwe mięso.

Beyond Meat to powstała w 2009 roku amerykańska firma produkująca substytuty mięsa. Ich misja to dbanie o środowisko naturalne i dobro zwierząt, a także zmniejszenie śladu węglowego na naszej planecie. Ich produkty wykonane są z białka roślinnego pochodzącego z grochu, zawierają też naturalny barwnik buraczany, który nadaje im “krwistości” typowej dla burgerów. Według badań zleconych Uniwersytetowi w Michigan, produkcja jednego burgera wykonanego z beyond meat zużywa o 99% mniej wody, 46% mniej energii i 93% terenu niż ta burgera wołowego. Różnica we wpływie na środowisko naturalne jest więc ogromna, a w smaku prawie żadna. Jest on tak podobny, że produkty Beyond Meat często są sprzedawane na dziale mięsnym! Firma jest tak innowacyjna i podbija świat w tak zawrotnym tempie,że inwestują w nią nawet takie gwiazdy jak leonardo Di Caprio, czy Bill Gates. Podbija też już nasz rodzimy rynek. W wielu restauracjach możemy spróbować ich burgerów, a jak wolicie poeksperymentować w kuchni sami, to Beyond Meat można zamówić na stronie producenta lub kupić w kilku sklepach w Polsce.

Impossible Foods to kolejna firma produkująca substytuty mięsa, która w niesamowitym tempie zdobyła serca wegan i nie tylko na całym świecie! Słyną ze swoich bardzo mięsnych, choć roślinnych burgerów i kiełbasek. Gdy podczas wizyty w nowojorskiej, wegańskiej burgerowni miałam okazję spróbować ich burgera, byłam w takim szoku, że jest on wegański, że 3 razy musiałam się upewnić u obsługi restauracji. Smak, struktura i wypływająca “krew” są w stanie “oszukać” prawiek każdego mięsożercę. Ich produkty szybko weszły też do mainstreamu. Impossible meat znajdziecie w amerykańskich Burger Kingach, czy Dunkin Donuts! Pokazuje to tylko, że jest to najlepsze rozwiązanie!

Z pewnością takie produkty są przyszłością i nadzieją dla naszej planety. Kanada zainwestowała ponad 100 milionów dolarów w rynek substytutów mięsa, gdyż zależy im na zdrowiu obywateli i dobru planety. Planują stać się liderem w produkcji białka roślinnego! Zapotrzebowanie na tego typu produkty jest ogromne, gdyż według badań aż 40% mieszkańców Kanady to fleksitarianie – osoby, które mięso jadają rzadko lub sporadycznie. W Unii Europejskiej debatuje się z kolei na temat wprowadzenia wyższych podatków na mięso, aby zmniejszyć w ten sposób popyt na nie i zredukować emisję dwutlenku węgla.

To przecież dopiero początek! Czy wegańskie substytuty mogą być przyszłością? Miejmy nadzieję, że tak! Produkcja mięsa, a zwłaszcza wołowiny w bardzo negatywny sposób wpływa na naszą planetę. Hodowla bydła nawet 10-krotnie bardziej wpływa na środowisko, niż innych zwierząt. Emisja gazów cieplarnianych i zużycie wody potrzebnej do produkcji mięsa jest wielokrotnie większa niż ta ich roślinnych substytutów. Zmniejszenie spożycia mięsa lub rezygnacja z niego to najlepszy krok jaki możecie podjąć w dla dobra planety! Na ten temat świetnie edukują kampania Roślinnie jemy oraz fundacja Otwarte Klatki! Edukują i promują dietę wegańską wśród Polaków! Na naszym rynku też znajdziecie substytuty mięsa polskich producentów! Wśród nich króluje Dobra Kaloria, Roślinny Qurczak, czy Bezmięsny!

Autor: Weronika Bujnowska

Co się dzieję z plastikową butelką?

Plastikowa butelka. Bardzo wygodne i poręczne opakowanie napoju. Szczególnie doceniane latem, kiedy należy się nawadniać często. Plastikowe butelki są najczęściej wykonane z politereftalanu etylenu – w skrócie PET. I takim butelkom przyjrzę się w tym wpisie. Będzie tutaj dużo skrótów – zainteresowanych zgłębieniem tematu zapraszam do odnośników.

Jak powstaje butelka PET?

W rafinerii ropy naftowej w wyniku połączenia się gazu ziemnego cząsteczek oraz ropy. Gaz ziemny, jak i ropa to nieodnawialne surowce (źródło). W praktyce oznacza, to tyle, że Ziemia traci swe cenne zasoby. Gaz i ropę stapia się w wysokiej temperaturze, w tym samym czasie do atmosfery uwalniają się gazy cieplarnianie, które mają negatywny wpływ na nasz klimat. Dodatkowo, jest to materiał, który po prostu jest szkodliwy dla organizmu (źródło). Do takich wniosków doszli naukowcy w wielu badaniach. Ale PET jest także lekki, tani, praktyczny, łatwy w użyciu. Nie można całkowicie ustrzec się przed korzystaniem z plastikowych butelek, ale można zminimalizować negatywny wpływ na zdrowie i środowisko.

Kilka faktów nt. butelek PET
  • rozkładają się nawet 1000 lat (źródło);
  • toksyny wydzielane z tworzyw sztucznych mogą być związane z zaburzeniami takimi jak bezpłodność czy rak (żródło);
  • znajdują się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych śmieci w morzach i ocenach (prawie 6 milionów sztuk, co stanowi około 6% wszystkich odpadów w morzach i oceanach, więcej informacji nt. śmieci w oceanach tutaj);
  • w przypadku wody butelkowanej, 90% kosztów to sama butelka, marketing i dystrybucja (informacja stąd),
  • 80% plastikowych butelek nigdy nie podlega recyklingowi (inne fakty nt. butelek tutaj).
Recykling plastikowej butelki

Dlatego, szalenie ważne jest, aby butelki (i wszystkie inne śmieci!) zawsze wyrzucać do śmietnika – w przeciwnym wypadku trafią one do środowiska naturalnego (np. poprzez rzeki do mórz i oceanów), gdzie będą rozkładać się setki lat. Bardzo ważne jest umieszczenie niepotrzebnej butelki we właściwie oznaczonym koszu. Wówczas trafi on sortowni śmieci. Plastikowe butelki zostają w takim miejscu posegregowane, m.in. z uwagi na kolor i sprasowane w duże „bele” (duże bryły zgniecionych butelek w kształcie sześcianu). W takiej formie trafiają do zakładu, który zajmuję się przetwarzaniem materiału na rPET. Butelki są mielone na „płatki”, z których wytwarza się specjalny granulat. Po przebadaniu materiału, trafia on do fabryki preform, która zajmuje się tworzeniem form, z który ponownie powstaje butelka. W takim miejscu rPET mieszany jest z materiałem macierzystym – PETem, z którego następnie tworzone są nowe butelki. Nowe opakowania transportowane są do rozlewni bądź innej fabryki, gdzie napełniane są wodą/napojami, a stamtąd bezpośrednio do hurtowni, sklepów i innych punktów sprzedaży. Więcej o tym procesie dowiecie się tutaj, pomocna też może być poniższa grafika, którą na jego podstawie właśnie wykonałam.

Jak zminimalizować negatywny wpływ butelek PET na zdrowie i środowisko?
  • jeśli możesz, szukaj alternatyw takich jak wielorazowa butelka lub zaopatruj się napoje w szkle, które można poddawać recyklingowi bez końca,
  • zawsze staraj się wyrzucać opakowanie po napoju do odpowiedniego pojemnika,
  • sortuj śmieci,
  • nie używaj ponownie butelki PET do napoju (źródło),
  • nie przechowuj zbyt długo napojów w butelkach PET – stężenie szkodliwych substancji zwiększa się z czasem przebywania w butelce (źródło),
  • nie wystawiaj butelki, z której zamierzasz jeszcze pić na słońce (pod wpływem temperatury wydzielają się szkodliwe substancje, źródło).

Zwolnij w te wakacje. Pomysły na urlop w stylu slow.

Wakacje! Od lat Polacy decydowali się je spędzać w zagranicznych kurortach. Hotele w Egipcie, grecji, czy Hiszpanii były przepełnione naszymi rodakami. W tym roku jednak koronawirus i sytuacja na świecie znacznie pokrzyżowała wielu takie zagraniczne wakacyjne plany. Tendencje konsumenckie również zaczęły się odrobinę zmieniać. Wielu z nas chętnie zaczęło podróżować po Polsce. Już teraz znane, polskie kurorty jak Sopot, czy Zakopane pękają w szwach, a wakacje dopiero się zaczęły.

Coraz większą popularność zyskują jednak alternatywne sposoby spędzania urlopu, czyli wakacje w stylu slow. Są to miejsca, często położone na odludziu, w których możemy się cieszyć lokalną kuchnią i pięknem przyrody. Idealny sposób na odcięcie się od cywilizacji! Czas pandemii pozwolił nam trochę zwolnić tempo. Zaczęliśmy doceniać też piękno przyrody. Dla wielu z nas ten trend staje się sposobem na życie i właśnie tak chcą też spędzać urlop. Jak Polska długa i szeroka, oferta agroturystyki, czy hoteli proponujących wakacje w stylu slow jest ogromna. A, że potrzeba jest matką wynalazku powstał nawet specjalny portal poświęcony turystyce w stylu slow. Slowhop to portal stworzony z pasji do takich właśnie miejsc. Znajdziecie tam unikatowe agroturystyki i pensjonaty tworzone przez wyjątkowych gospodarz. Slowhop promuje inny sposób na spędzanie wakacji, czy wypad za miasto. Jeżeli szukacie nietuzinkowego miejsca na spędzenie urlopu to koniecznie zajrzyjcie na ten portal, bo znajdziecie ich tam całą masę! Tymczasem przygotowaliśmy dla Was zestawienie 10 ciekawych miejsc w Polsce idealnych na wypad w stylu slow. Jeżeli szukacie alternatywnego sposobu na urlop to zapraszamy do czytania.

1.4rest camp – Jurty wypoczynkowe

Odpoczynek w kontakcie z naturą w jurtach, czyli mongolskich namiotach.  Jurty znajdują się w środku lasu, blisko od jeziora Bronisława na pograniczu Kaszub i Kociewa, jedyne 33 km od Gdańska. Przybysze poza odpoczynkiem w stylowych jurtach, mogą również korzystać z drewnianej balii kąpielowej sauny opalanej drewnem – a to wszystko z widokiem na łąki i lasy! Blisko znajduję się również stadnina koni i pole golfowe. Z jurty nocą widać gwiazdy, których w wielkich miastach nie zobaczycie. 4rest camp jak wiele innych miejsc w stylu slow jest przeznaczony dla osób dorosłych, nie spotkacie tam rodzin z dziećmi.

2. Baza Baranówka

Tak zwany glamping to modne ostatnio słowo oznacza stylowy kemping. Baza Baranówka jest położona jedynie 30 km od Warszawy w Puszczy Kampinoskiej. do wyboru macie drewniane domki lub stylowe namioty. To miejsce proponuje aktywny wypoczynek w bliskości natury. Na terenie znajdziecie kąpielisko z plażą, kajaki, boisko do siatkówki, czy strefę na crossfit. Na tym nowoczesnym kempingu znajdziecie też miejsce na ognisko!

3. Węgiełek TreeHouse

Wypoczynek w koronach drzew. Tu możecie spędzić noc w pięknych domkach na drzewie! Węgiełek Treehouse jest położony w okolicach malowniczego Kazimierza Dolnego. Kolejny niekonwencjonalny sposób na wypoczynek i reset.

4. Kimura glamping

Glamour w środku lasu. Kimura to miejsce wyjątkowe – łączy świetny design i wysoką jakość wypoczynku z bliskością natury. Glamping jest położony zaledwie 30 minut od Warszawy w okolicach Marek. Kimura promuje ideę slow life. Znajdziecie tam strefę relaksu, czyli sauny, gorące banie, kino plenerowe, czy ręcznie tkane hamaki.

5. Folwark Ruchenka

Miejsce o wielu twarzach. Należy do niego piękna, rustykalna stodoła – miejsce, w którym można organizować eventa, czy wesela w stylu boho, ale także drewniane, przeszklone domki noclegowe. Folwark Ruchenka to miejsce przyjazne środowisku, w którym nie marnuje się jedzenia – jego resztki trafiają dla zwierząt. Nie znajdziecie tu jednorazowego plastiku. W folwarku odbywają się liczne warsztaty, czy tematyczne wyjazdy jak np. Glamp Yoga & Pilates. A to wszystko w okolicach Węgrowa, około godzinę drogi od Warszawy.

6. Plajny – Ogród Dobrych Myśli

Przytulne siedlisko położone blisko Żuław. Znajdziecie tam 200 letni Dom Podcieniowy z pięknymi pokojami gościnnymi. W Ogrodzie Dobrych Myśli króluje kuchnia lokalna i regionalna. Mają również produkty, które pochodzą wprost z własnego ogródka oraz domowe przetwory. W Plajnach znajdziecie 2 w 1 odpoczynek i pyszne jedzenie!

7. Camp Spa

Kompleks wellness w środku lasu. Masaże, kąpiele i inne zabiegi pielęgnacyjne w otoczeniu natury. Repertuar pielęgnacyjny jest tu ogromny, możecie też skorzystać z kina plenerowego, czy balii ogrzewanej drewnem. W Camp SPA nie ma noclegów, ale w bliskiej okolicy jest wiele pensjonatów i baz noclegowych polecanych przez właścicieli.

8. Siedlisko Sobibór

Ich motto “Celebruj życie. Smakuj naturę” w pełni wpisuje się w ideę slow life! Siedlisko położone jest wśród łąk i lasów Polesia Lubelskiego. To miejsce jest tworzone z troską o środowisko – meble pochodzą z odzysku, stosują ekologiczne sposoby ogrzewania i używania wody, a także ograniczają zużycie plastiku. Mają również własny ogródek, do którego używają kompostu z resztek jedzenia. Tu będziecie mieli okazję zjeść na śniadanie chleb i twaróg wyrabiany na miejscu. Noclegi są dostępne w pięknie odrestaurowanej stodole, domkach, czy koronach drzew. Znajdziecie tu również strefę spa. Nic, tylko jechać i wypoczywać!

9. Siedlisko letnia kuchnia

Agroturystyka ekologiczna w lesie. Miejsce położone na Warmii wśród łąk, lasów i stawów, z daleka od zgiełku miasta. Zjecie tu ekologiczne potrawy, pochodzące wprost z ogródka. Wszystkie produkty są lokalne, a dania gotowane na miejscu. Można tu odpoczywać wśród natury, jeździć na rowerze, czy pływać w stawie lub pobliskim jeziorze. Siedlisko letnia kuchnia promuje zrównoważoną turystykę i ideę zero waste.

10. Siedlisko Blanki

Ekskluzywna i butikowa agroturystyka położona w sercu Mazur pomiędzy Olsztynem, a Lidzbarkiem. Jest to również certyfikowane gospodarstwo ekologiczne położone na 4 hektarach. Na miejscu czeka na Was wiele aktywności: tenis, jogging, rowery i piękno przyrody!

Autor: Weronika Bujnowska

Na pewno made in Poland?

Ostatnie tygodnie w branży modowej to na prawdę burzliwy czas i próba dla marek odzieżowych w kraju. Obnażanie kłamstw odzieżowych i “wojna o transparentność” zaczęła się od marki Veclaim należącą do topowej polskiej blogerki – Jessiki Mercedes, w której okazało się, że produkty reklamowane jako Made in Poland, zostały uszyte w Maroko. Założycielka marki wielokrotnie zachęcała swoich obserwujących do inwestowania w rodzime marki i wspierania polskiego biznesu. W swojej firmie jednak zaszywała metki Fruit of the Loom – marokańskiego potentata odzieżowego swoimi metkami. W ostatnich dniach wychodzą kolejne “grzechy” innych narodowych firm. Okazuje się, że Veclaim nie była jedyna, a właściwie że jest to powszechna tendencja w kraju. Firma Wishbone reklamująca się jako marka biżuterii premium kupowała produkty na chińskim Aliexpress. U chińskiego potentata, który generuje ogromne zanieczyszczenie środowiska, a także prowadzi swoją produkcję w niehumanitarny sposób, zaopatruje również swoją markę z desginem dla domu polska firma La Mania. Czy po takich zdarzeniach konsumenci będą w stanie znowu zaufać markom odzieżowym? Jak zmieni się rynek odzieżowy w Polsce? I przede wszystkim jak walczyć o transparentność marki odzieżowej?

W Polsce na szczęście działa coraz więcej firm, których fundamentem jest uczciwość i transparentność wobec klientów. Przedstawiamy je Wam na końcu tego artykułu! Często przyświecają im wartości związane z dobrem środowiska, zrównoważonym rozwojem, czy ograniczeniem konsumpcjonizmu. Pomimo tego, że same sprzedają ubrania, nie namawiają do posiadania szafy wypchanej po brzegi ciuchami, lecz do kupowania w bardziej świadomy sposób, traktując zakupy jako inwestycję w jakość. Taki model biznesu skrajnie różni się od tego promowanego przez gigantów odzieżowych takich jak H&M,Zara, czy polski Reserved. W świetle ostatnich wydarzeń wiele tych marek pokazuje obecnie proces tworzenia ubrań na swoich social mediach i przedstawiają w nim swoich krawców, dostawców i pracowników. Jest to bardzo pozytywny trend, który buduje zaufanie klientów.

Kolejnym pozytywnym trendem na rodzimym rynku jest moda z drugiego obiegu. Taki model gospodarczy polegający na zamkniętym obiegu może być szansą na uratowanie naszej planety. W Polsce od zawsze królowały second-handy, w których już za 1zł można kupić ubrania. Ostatnio jednak powstaje coraz więcej second-handów, czy vintage shopów, również z wyselekcjonowanymi ubraniami, czy markami premium. Takie miejsca robią furorę zwłaszcza w dużych, polskich miastach. Można w nich znaleźć prawdziwe perełki w okazyjnych cenach. Jest to ekonomiczny i zrównoważony pomysł na zakupy. Wśród nich warto wspomnieć o Bazarze miejskim mieszczącym się w Warszawie oraz we Wrocławiu. Jest to przestrzeń (z resztą przepiękna!) umożliwiająca ludziom zakup używanych towarów, nie są to tylko ubrania i dodatki! Ten koncept zachęca do kupowania rzeczy z drugiego obiegu dla dobra planety promując przy tym koncept gospodarki współdzielonej! Keep the label, to z kolei platforma sprzedająca luksusowe ubrania i dodatki z drugiej ręki. Wszystkie ich produkty mają certyfikat autentyczności. Idealne miejsce dla fanów high fashion, którzy dbają o środowisko! Idealny przykład tego, że da się połączyć chęć posiadania markowych rzeczy z ideą dbania o planetę.

Kolejny pozytywny trend to targi i imprezy wspierające polskie marki i projektantów. Mustache Warsaw, czy Fashion Meeting od lat robią prawdziwą furorę! Ostatnio jednak pojawiają się również eventy dedykowane “slow fashion”, czyli świadomej, “powolnej modzie”. Wśród nich wyróżnia się np. koncept Jestem Slow, są to targi dedykowane markom idącym na przeciw szybkiej modzie i królującemu konsumpcjonizmowi. Wspierają one małe, lokalne firmy i polskich rzemieślników. Najbliższa, tym razem plenerowa edycja odbędzie się 20 i 21 czerwca w Warszawie. Niedawno otworzyli również swój sklep w nowo otwartej Elektrowni Powiśle w Warszawie – Jestem Slow Concept Store, w którym promują etyczne marki odzieżowe. Inicjatywy w kierunku tworzenia mody niebędącej szkodliwą dla planety promuje też kameralny dom handlowy na Mysiej 3 w Warszawie. W swojej przestrzeni zrzeszają polskie, etyczne marki. Prowadzą również warsztaty edukacyjne oraz targi. Promują hasło: Czy na pewno tego potrzebujesz? zachęcając przy tym do kupowania w rozważny sposób i szanowania naszych ubrań. Taka postawa Mysiej 3 wymaga uznania, gdyż jako dom towarowy mogliby być nastawieni na czysty zysk i promowanie konsumpcji. Cieszy więc fakt, iż minimalizm i slow fashion stają się coraz bardziej powszechne. Kolejna inicjatywa, która nas zachwyca to wspierampl oraz wspieram_polskie są to konta na Instagramie promujące polską modę i zachęcające do wspierania rodzimych firm. Powstały w czasach pandemii, by pomóc im w ciężkich czasach. Miło patrzeć na zmieniające się tendencje, jeszcze kilka lat temu konsumenci gonili za zachodnimi brandami, teraz wiele z nich woli stawiać na polskie produkty wspierając przy tym naszą gospodarkę.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat szkodliwego wpływu rynku odzieżowego na środowisko zapraszamy serdecznie do przeczytania naszego poprzedniego artykułu na ten temat – http://ecoway.today/dekalog-swiadomej-mody-czyli-jak-sie-cieszyc-z-ubran-nie-niszczac-przy-tym-planety/. Bez wątpienia jest to zmora naszego zachodniego świata, dlatego tak ważne jest zdanie sobie sprawy z tego, że kupowanie kolejnej, często zbędnej rzeczy w sieciówce ma negatywny wpływ na planetę. A na koniec zapraszamy na nasz subiektywny przegląd 10 polskich firm odzieżowych działających w trosce o środowisko i pokazującym, że da się tworzyć piękne ubrania i dodatki w Polsce. Są to lokalne i transparentne marki!

Przegląd mody polskiej w duchu eko:

1.Risk made in Warsaw

Antonina Samecka i Klara Kowtun założycielki marki to prawdziwe “wyjadaczki” na rynku polskiej mody przyjaznej środowisku. Dziewczyny już od 2011 tworzą markę wspierającą rzemiosło i tworzącą ubrania z szacunkiem dla planety. Podczas produkcji starają się minimalizować zużycie wody oraz emisję CO2. Dbają też o godne warunki pracy. Ich strona to nie tylko piękne ubrania, ale też przykład transparentności. Przy każdym produkcie znajdziecie informacje o tym gdzie został uszyty,  z jakiego materiału oraz o certyfikatach, które posiadają barwniki. Ich ubrania to inwestycja na lata, a nie impulsywny zakup z sieciówki. Kochamy i polecamy!

2. Elementy

Elementy to warszawska manufaktura tworząca klasyczne wzory i ponadczasowe projekty. Od początku ich filarem jest transparentność. Na ich stronie znajdziecie diagramy pokazujące ile kosztuje produkcja danego ubrania, ponadto 1% ceny każdego produktu przeznaczają na cele społeczne. W Elementach nie znajdziecie raczej wyprzedaży – ta marka zachęca do robienia przemyślanych zakupów.

3. Vvidoki

Poznańska firma działająca w duchu slow fashion. Vvidoki tworzą basicowe ubrania będące idealną bazą codziennych stylizacji. Promują ekologiczną modę również na swoim lifestylowym blogu. Na ich stronie przeczytamy dokładnie o procesie tworzenia ubrań i tym na co składa się cena końcowa. Na ich profilu a instagramie możecie obejrzeć dokładny proces tworzenia ich koszulki.

4. Balagan

Manufaktura butów i torebek, która swoje korzenie ma między Warszawą, a Tel Awiwem. Agata i Hanna – właścicielki Balaganu stawiają na ponadczasowe, eleganckie projekty, wykonane z najwyższej jakości materiałów. Produkują w lokalnych manufakturach na terenie Polski, z surowców z Polski, Włoch i Hiszpanii. Należą do kolektywu Transparent Shopping Collective, w których ujawniając szczegóły i koszty produkcji chcą uświadamiać polskich konsumentów.

5. Mój kraj taki piękny

Ponadczasowe projekty i wygodne ubrania szyte w Polsce. MKTP to idealne ubrania na co dzień, coś czego potrzebujemy wszyscy, czyli wygodne bluzy, czy dresy wysokiej jakości. Ubrania wykonane są w większości z bawełny wysokiej jakości, materiały pochodzą z Łodzi, a ubrania szyte są pod Warszawą.

6. Mati Made

Polska marka dla najmłodszych. Mati Made szyją ubrania dla dzieci z certyfikowanych, bezpiecznych tkanin. Każde ubranie szyte jest indywidualnie na zamówienie.

7. Pan tu nie stał

Marka 100% z Łodzi. Nieoczywiste printy oraz projekty promujące polski design. Znajdziecie tu ubrania inspirowane PRL-em oraz kulturą dnia codziennego. Świetnie promują nie tylko polskie ubrania, ale nasz kraj jako całość!

8. Pantalones

Pantalones to marka tworząca bieliznę z certyfikowanej bawełny i wspierająca modę dobrą dla środowiska. Ich materiały pochodzą w całości z Polski, etykiety pochodzą z recyklingu, a do pakowania nie używają plastiku. Misją Pantalones jest działanie dla dobra planety, poprzez promowanie zrównoważonego biznesu. Na ich stronie w zakładce transparentność przeczytacie o szczegółach i kosztach produkcji. Ta marka z założenia nie organizuje obniżek cenowych, ani wyprzedaży, a 1% przekazują na walkę o dobro planety.

9. Kopi

Natalia Kopiszka to projektantka biżuterii, która w swojej manufakturze tworzy unikatowe kolczyki, naszyjniki i nie tylko. Wszystkie jej projekty są projektowane i wykonane w Polsce.

10. Nago

Nago to kolejna świadoma, polska marka, którą warto znać i nosić.  Produkują ubrania w sposób zrównoważony, optymalizując przy tym proces produkcji. Ich kolekcje to wygodne ubrania wykonane z wysokiej jakości bawełny i kaszmiru, które do wysyłki pakowane są w ekologiczny sposób. 1% dochodu rocznego przekazują na ochronę środowiska.

Autor: Weronika Bujnowska

#EcoNews #Ecoway #FollowEcoway #EcowayToday #EcowayLifstyle#Świadomamoda #Sustainablefashion #Whomademyclothes #Fashionrevolution

Jednorazowe opakowania na żywność – kłopotliwe śmieci branży gastronomicznej

Polacy coraz chętniej i częściej zamawiają jedzenie do swoich domów. Wg Raportu Rynku Gastronomicznego, w 2019 roku 25 milionów osób w Polsce skorzystało z tego typu usług. Rynek aplikacji umożliwiających dowóz posiłków (Glovo, Uber Eats, Wolt, Pyszne.pl, etc) stale się powiększa. Dodatkowo, aktualna pandemia sprzyja rozwojowi tego sektora. Bardzo dobrze, że restauratorzy mają inne sposoby obsłużenia konsumenta niż klasyczna wizyta w lokalu, a klienci mogą w dalszym ciągu cieszyć się daniami z ulubionych knajp. Sytuacja (prawie) win-win. Prawie, ponieważ każdy dostarczony pod drzwi posiłek generuje niechciane śmieci.

Kłopotliwe opakowania jednorazowego użytku

Jednorazowe pojemniki do pakowania jedzenia na wynos stanowią znaczące źródło odpadów. Mają także negatywny na środowisko naturalne wpływ ze względu na ich niską zdolność do recyklingu. Materiały, z których najczęściej wykonuje się do opakowania dań na wynos to: aluminium, polipropylen i ekstrudowany polistyren, dwa ostatnie to plastiki. Pomijając szkodliwe działanie plastiku dla zdrowia, jest on także bardzo szkodliwy dla planety.

Ile śmieci generują jednorazowe opakowania?

Wg danych Eurostatu liczba śmieci po opakowaniach wygenerowana przez jednego Europejczyka w 2017 roku wyniosła średnio 174 kg rocznie, co daje łącznie około 80 milionów ton śmieci w samej Europie. Niestety, tylko niewielka część tego typu odpadów zostaje poddana recyklingowi. Plastikowe torby, zakrętki, kubki, talerze, sztućce i słomki – jednorazowe opakowania po jedzeniu – są w pierwszej dziesiątce oceanicznych śmieci (źródło). Niestety, morskie zwierzęta często mylą małe kawałki plastiku z pokarmem, co prowadzi do obumierania fauny, m.in. żółwi morskich, o czym pisaliśmy w tym artykule.

Co na ten temat sądzą konsumenci?

Przed napisaniem tego artykułu zrobilibyśmy małe badanie*. Spytaliśmy grupę ponad stu Internautów, co sądzą nt. jednorazowych opakowań wykorzystywanych przy zamawianiu jedzenia na wynos z dostawą. Wyniki prezentujemy niżej.

Świadomość konsumentów nt. ochrony środowiska jest coraz większa. Niemal połowa klientów zwraca uwagę na ekologiczność opakowania, 75% konsumentów byłoby skłonnych ponowić zamówienie z uwagi na ekologiczne opakowanie, a prawie 85% badanych uważa, że restauratorzy powinni zwracać uwagę na przyjazne środowisku rozwiązania podczas oferowania jedzenia na wynos/z dostawą.

Kompostowalne zamienniki

Na rynku pojawia się coraz więcej alternatyw dla wszechobecnego plastiku. Bambus, drewno, trzciny cukrowa, pulpa celulozowa to materiały, które mogą doskonale zastąpić opakowania wykonane z tworzyw sztucznych. Są biodegradowalne, a ich rozkład jest dużo szybszy i przede wszystkim nie niszczy środowiska. Takie opakowania znajdziesz w naszej ofercie. Niezależnie, czy jesteś restauratorem, czy planujesz grilla z przyjaciółmi – mamy wszystko, czego potrzebujesz.

Zamawianie jedzenia na wynos a zero waste

Nie chcesz rezygnować z ulubionego jedzenia na wynos, a jednocześnie zmniejszyć ilość generowanych śmieci? Mamy dla Ciebie kilka zerowaste’owych porad.

  • Poszukaj zerowaste knajpek, które oferują jedzenie na wynos w wielorazowych lub ekologicznych opakowaniach.
  • Aktywizm społeczny! Możesz zachęcić ulubiony lokal do ekologicznych rozwiązań. Restauracja, która szanuje zdanie swoich gości na pewno nie pozostanie obojętna na taki apel. Możesz podzielić się wynikami naszych badań 🙂
  • Odmawiaj tego, czego nie potrzebujesz. Podczas składania zamówienia telefonicznie, czy przez aplikację, dodaj informację, że nie potrzebujesz dodatkowych sztućców, sosu, przypraw (zapakowanych w kolejne opakowanie) czy serwetek.
  • Jeśli zamawiasz jedzenie na wynos w lokalu, zaproponuj zapakowanie jedzenia w Twoje własne opakowanie.
  • Zamawiaj kawę i inne napoje do swojego kubka.

A co Wy myślicie na temat jednorazowych opakowań do jedzenia? Dajcie nam znać w komentarzu!

*Metodologia: Badanie ankietowe przeprowadzone na grupie 106 osób. Kwestionariusz został stworzony w dedykowanym programie Survio. Badanie zostało rozdystrybuowana odpowiadającym za pomocą mediów społecznościowych. Zbieranie danych trwało 2 dni, 27-28.05.2020. i miało charakter dobrowolny. Wyniki zostały zinterpretowane za pomocą wykresów.

Grillowanie w zgodzie z naturą

Grill made in Poland: grillowanie w Polsce to nie tylko sposób przyrządzania posiłków, ale wręcz styl życia dla niektórych Polaków. Jest to też bardzo silny rynek – według wyliczeń łączna wartość imprez przy ruszcie w tym roku wyniesie około 15 mld złotych. Statystyczny Polak na grilla wydaje natomiast ok 90 zł na osobę. Prawie 80% z nas posiada grilla i urządza go regularnie. Wydawać by się mogło, że na tak silnym rynku nie ma miejsca na zmiany, lecz jednak tendencje i wybory konsumentów w ostatnich latach bardzo dynamicznie się zmieniają!  Polacy coraz silniej zauważają problem zanieczyszczenia planety i starają się być bardziej świadomi ekologicznie. Co można zmienić, by grillować w zgodzie z naturą?

Na polskim grillu od zawsze królowały kiełbasy i karkówki, lecz w ostatnich latach te preferencje mocno się zmieniają. Chociaż na rodzimym rynku nadal “rządzi” mięso, od kilku lat jego spożycie w Polsce stopniowo spada. W dyskontach spożywczych pojawia się również coraz więcej roślinnych zamienników na grilla, takich jak wegańskie kiełbaski, czy burgery. Sukces odnoszą polscy producenci tego typu produktów jak np. firma  Roślinny Qurczak, Dobra Kaloria, czy Bezmięsny.Już co trzeci Polak wyraża chęć spróbowania tego typu produktów, a wśród młodych ludzi decyduje się na nie aż 40% konsumentów. Aż 86% osób wybierających takie wegetariańskie, czy wegańskie zamienniki to osoby jedzące mięso na co dzień. Tak zwany fleksitarianizm, czyli ograniczenie jedzenia mięsa jest coraz bardziej popularnym trendem w Polsce.  Na grilla poza gotowymi produktami często wybieramy też klasyki – grillowane warzywa, czy pieczone ziemniaki.

Kampania Roślinniejemy zachęca Polaków do ograniczania mięsa promując dietę roślinną. Według wykonanych przez nich badań już 38.5% Polaków w stopniu znacznym lub ograniczonym rezygnuje z jedzenia mięsa. To właśnie takie kroki mogą pomóc naszej planecie. Dieta roślinna w realny sposób pomaga w walce z ociepleniem klimatu, gdyż masowa produkcja mięsa, w przeciwieństwie do hodowli roślin, czy strączków, wytwarza aż 14.5% gazów cieplarnianych uwalnianych do atmosfery. Zużywa też hektolitry wody, której w Polsce coraz bardziej nam brakuje. Cieszy więc fakt iż łatwiej pogodzić nam klasyczne, tradycyjne smaki z przyjazną środowisku dietą. Zielona rewolucja opanowuje Polskę, a świadomość Polaków zwiększa się z każdym dniem. Niestety grillowaniu nadal towarzyszą sterty śmieci, które są ogromnym problemem w naszym kraju.

Jak grillować w zgodzie z naturą? Problem śmieci nasila się w okresie grillowym, gdzie tak często sięgamy po jednorazowe opakowania. Ważnym krokiem w zmianie na lepsze, jest przede wszystkim unikanie plastikowych tacek, sztućców, czy kubeczków. To właśnie one tak często trafiają do rzek, mórz, czy oceanów zanieczyszczając ekosystem i będąc zagrożeniem dla zwierząt. Aż 80% śmieci znajdowanych w zbiornikach morskich to odpady sztuczne. Ogromna ich ilość do fragmenty sieci rybackich, dlatego warto ograniczać również spożycie owoców morza i ryb. Takie odpady, chociaż w części nadają się do recyklingu są zmorą naszych czasów. Na szczęści i tu pojawia się alternatywa – jednorazowe, biodegradowalne akcesoria do grilla. Na rynku pojawia się ich coraz więcej, między innymi firmy Ecoway supply. Oferuje ona naturalne i przyjazne dla środowiska tacki, sztućce, słomki czy kubeczki, wykonane między innymi z brzozy, czy mączki kukurydzianej, które nie niszczą naszej planety. Przy wyborze takiej ekologicznej alternatywy na grilla należy jednak uważać na tak częste w tych czasach zjawisko greenwashingu. Wiele koncernów produkujących jednorazowe, plastikowe opakowania proponuje obecnie swoim konsumentom bardziej przyjazne środowisku opcje. Niestety są one pakowane w plastik i nie zawsze biodegradowalne, warto więc wybierać lokalnych producentów, których polityka ekologiczna jest jasna i spójna. Takie produkty już od stycznia 2021 będą niezbędne. Wraz z wejściem nowej dyrektywy zakazującej produkcji jednorazowych, plastikowych opakowań konsumenci będą zmuszeni szukać ekologicznych zamienników swoich ulubionych produktów.

Kolejnym krokiem w grillowaniu zgodnie z naturą jest wybieranie lokalnych, polskich producentów. Małe, lokalne przedsiębiorstwa produkują znacznie mniejszy ślad węglowy niż wielkie koncerny. Warto też wybierać produkty zapakowane w szkło lub papier, zamiast tych w plastikowych opakowaniach. Owoce i warzywa, najlepiej te sezonowe, można kupić na lokalnym targu zabierając ze sobą wielorazowe woreczki. Każdy, nawet najmniejszy krok jest istotny i ma realny wpływ na walkę o lepszą przyszłość dla naszej planety!

Grillowanie w zgodzie z naturą – jak to zrobić? Wystarczy kilka kroków, które mogą mieć realny wpływ na dobro planety. Nawet najmniejsze zmiany bliższe bycia eko mają znaczenie, nie trzeba od razu rzucać się na głęboką wodę!

1. Ekologiczne, biodegradowalne tacki, talerzyki, słomki i kubeczki

Zamiast wybieranych dotychczas jednorazowych, plastikowych opakowań, wybierz ich ekologiczne odpowiedniki – np. zestawy grillowe od Ecoway supply. Takie produkty wykonane z drewna, papieru, czy mączki kukurydzianej nie zanieczyszczają naszej planety na setki lat, jak plastik. Są również estetyczne i funkcjonalne!

2. Postaw na szkło!

Kupując sosy, dressingi, czy napoje na grilla staraj się wybierać te w szklanych butelkach. Szkło, w przeciwieństwie do plastiku jest surowcem łatwo odnawialnym.

3. Kupuj lokalnie

Lokalne sklepy, targi, bazary, a także kooperatywy spożywcze to idealne miejsce na zakupy. Ceny na nich wcale nie są wyższe od tych dyskontowych, a jakość na pewno jest tam wyższa! Warto wspierać polskich przedsiębiorców, pamiętaj, że Twoje wybory konsumenckie mają realny wpływ na to co znajdzie się na sklepowych półkach w przyszłości. Ważne jest również wybieranie sezonowych owoców i warzyw produkowanych w Polsce.

4. Ogranicz mięso i ryby!

Spróbuj postawić na roślinne zamienniki mięsa, grillowane warzywa i inne dodatki. Poniżej znajdziesz wegański jadłospis idealny na weekendowe grillowanie!

Jadłospis:

  • Kurczakowe boczniaki z grilla

Takie boczniaki mają bardzo “mięsny” smak, będą idealne dla osób, które przepadają za kurczakiem z grilla. Kawałki boczniaków zamarynuj w ketchupie, wędzonej papryce, sosie barbeque, oliwie i czosnku i odstaw na godzinę. Piecz na rozgrzanym grillu po ok 10 min na każdej ze stron.

  • Szaszłyki z warzywami i tofu

Proste i pyszne! Warzywa takie jak cukinia, cebula, pieczarki, czy papryka oraz pokrojone na plastry tofu przypraw wędzoną papryką, pieprzem i solą i wrzuć na ruszt.

  • Pieczone ziemniaki z sosem czosnkowym

Klasyk nad klasykami, który zawsze sprawdzi się na każdym grillu. Ziemniaki wrzucamy na ruszt i zostawiamy na ok godzinę. Do wykonaniu sosu czosnkowego można użyć roślinnego jogurtu np. sojowego, wystarczy dodać 2 ząbki czosnku, sól i pieprz i gotowe!

  Grillowany ananas z ostrym sosem

Petarda smakowa, a do tego banalny w wykonaniu. Plastry ananasa wrzuć na grilla, a później podaj z ostrym sosem np. srirachą.

  • Sezonowa sałata

Szpinak, truskawki pokrojone na plastry oraz prażone pestki słonecznika polej sosem balsamicznym i oliwą.

-Orzeźwiająca lemoniada

Idealne dopełnienie grillowania. Rozpuść odrobinę cukru pudru i wymieszaj go z zimną woda. Dodaj cytryny utarte z cukrem i dużo mięty. Podawaj schłodzone z lodem i papierowymi słomkami!

Źródła:
https://www.wiadomoscihandlowe.pl/artykuly/co-trzeci-polak-chce-sprobowac-roslinnych-zamienni,59892
https://roslinniejemy.org/blog/prawie-40-mlodych-polakow-kupuje-roslinne-zamienniki-miesa

JAK NOWA ZELANDIA DBA O ŚRODOWISKO, I DLACZEGO POWINNIŚMY PÓJŚĆ ICH PRZYKŁADEM

Artykuł ten jest dość osobistym wpisem, opartym na własnych doświadczeniach i obserwacjach zdobytych podczas wizyty w cudownym kraju, jakim jest Nowa Zelandia.

Nowa Zelandia określana jest mianem jednego z najbardziej ekologicznych krajów na świecie. Kraj „długiej chmury” jest w prawie 30% zalesiony. Cechuję się niesamowitą fauną i florą, która wynika m.in. z izolacji kraju, a także z późnego (ok. XIII wiek) zaludnienia jej przez Maorysów, a następnie kolonizatorów brytyjskich. Wyspiarski klimat, wulkany, ocean… Nowa Zelandia przez długi czas była na mojej bucket list. W maju 2019 roku zrealizowałam swoje marzenie i spędziłam jedne z najpiękniejszych 30 dni swojego życia. Wynajęliśmy samochód i objechaliśmy obie wyspy – północną i południową.

Nowa Zelandia

Ten kraj mnie zachwycił pod wieloma względami – przyroda, ludzie (wszyscy – dosłownie – wszyscy serdeczni i pomocni), kultura. W tym artykule chcę podzielić się z Wami moimi obserwacjami z tej podróży w kontekście dbania o środowisko. Myślę, że Nowozelandczycy robią to świetnie. Oto moja bardzo subiektywna lista rzeczy, które moglibyśmy wcielić w życie w Polsce.

Pitna wodna w wielu miejscach

Nawet na lotnisku, po przekroczeniu bramek, dostępne są poidełka z pitną wodą. Przez 30 dni podróżowania przez Nową Zelandię, nie kupiliśmy ani jednej plastikowej butelki z wodą, po prostu jest ona powszechnie dostępna. Czy to na turystycznych szlakach lub na kempingach, na których spaliśmy. Korzystaliśmy z naszych metalowych butelek + mieliśmy w samochodzie baniak kilkulitrowy, który na bieżąco uzupełnialiśmy wodą, kiedy była taka możliwość. Bardzo często spotykaliśmy ludzi ze swoimi wielorazowymi butelkami (podczas spacerów czy treningów na świeżym powietrzu). Plastikowe butelki generują bardzo dużą ilość odpadów. Zapewnienie obywatelom i turystom dostępu pitnej wody przyczynia się do zmniejszenia produkcji śmieci. 

Brak paragonów na parkingach

Kilkukrotnie korzystaliśmy z płatnych parkingów w większych miastach. Bilet kupuje się w parkomacie, opłaca się go, a on następnie wędruje na nasz e-mail, bez konieczności generowania niepotrzebnych odpadów w postaci bilecików. Proste wykorzystanie dostępnej technologii!

Recykling biletów

W 2 turystycznych miejscach (w Queenstown i Auckland) zauważyłam skrzynki na nieważne już bilety. Nie wiem, w jaki sposób można je zrecyglingować, ale jeśli można – to można to wprowadzić np. w sieciach kin!

Be a Tidy Kiwi!

W Nowej Zelandii nie ma zbyt wielu śmietników, a mimo to praktycznie każde miejsce, które odwiedzaliśmy, było czyste. Jeśli już się pojawiały, to najczęściej były rozdzielone w celu segregacji (papier, recykling, zmieszane). W wielu miejscach widnieją tabliczki, które zachęcają do tego, aby śmieci zabierać ze sobą – „Be a Tidy Kiwi” (Kiwi – bo tak nazywają się Nowozelandczycy).

Własne torby na zakupy

Nowa Zelandia jakiś czas temu zrezygnowała całkowicie z jednorazowych reklamówek. W sklepach można kupić tylko wielorazowe opakowania na zakupy. Częstą praktyką jest pozostawianie kartonów po produktach niedaleko kas, tak by klienci mogli z nich korzystać. Kilka razy widziałam tabliczkę z napisem Help yourself, która zachęcała do upcyklingowego użycia zużytych opakowań. Świetne rozwiązanie! Na parkingach przed supermarketami są tabliczki, które przypominają, żeby wziąć ze sobą torbę: Take your bag. Takie proste, a jakie skuteczne! My dzięki temu kilka razy cofnęliśmy się do samochodu po własne opakowania.

Naturalne kosmetyki – tanie & bardzo łatwo dostępne

W Nowej Zelandii kupisz fajne, ekologiczne kosmetyki w bardzo rozsądnej cenie w… każdym supermarkecie. Zakochałam się tam w kilku markach (m.in. Essano). Kiedy u nas korzystanie z ekokosmetyków nieraz wymaga długiego researchu w Internecie, a znalezienie ich w Rosmannie czy innych supermarketowych sieciówkach graniczy z cudem, tam są one powszechnie dostępne.

Edukujące kratki deszczowe

W New Plymouth widziałam kratkę deszczową z ceramicznymi rybami i napisem „Nie wrzucaj tu odpadów, bo myślimy, że to pokarm”. Bardzo edukujące podejście do tematu. Kratki deszczowe niestety odprowadzają dużo więcej niż samą wodę. Nie udało mi się cyknąć fotki, ale znajdziecie coś podobnego tutaj.

Kawa do własnego kubka

Praktycznie w każdej kawiarni, jaką odwiedziliśmy, kawa na wynos była serwowana do kubków gości. Pierwszy raz w życiu widziałam kolejkę kilkunastu osób, a tam każdy (serio, każdy!) miał w ręku swój wielorazowy kubek! Dużo knajp zachęca do kupowania napojów w ten sposób poprzez dodatkowe zniżki. Wiem, że ten trend od jakiegoś czasu jest popularny w Polsce (i super!), ale przyznam szczerze, że rzadko widuję ludzi spacerujących ze swoimi kubkami, raczej jednorazowymi. Jestem pod wrażeniem ekologicznej świadomości Nowozelandczyków.

Secondhandy, bardzo fajne second handy!

Jednym z moich stworzonych kilka lat temu pomysłów na biznes pomagający planecie, był stacjonarny lumpeks. Taki pięky, z wyselekcjonowaną, pachnącą, czasami przerobioną odzieżą (mam rozpisany MVP w Excelu, jeśli ktoś ma zamiar wejść w taki biznes ze mną jako inwestor – zapraszam do kontaktu). Miał nazywać się MOKO, i miał być miejscem, gdzie można sprzedać swoje używane ubrania, organizować warsztaty na temat odpowiedzialnej mody i napić się pysznej kawy z upraw fairtrade. 3 lata później znalazłam taki właśnie piękny second hand w Queenstown (to ta sieciówka). W ogóle sklepy z używkami (vinyle, książki, ciuchy) są bardzo popularne w Nowej Zelandii.

Go green or go home!

Nowa Zelandia to chyba najbardziej zielony kraj na świecie. Powietrze tam ma cudowny zapach (chyba, że pojedziecie do pachnącej siarką Rotoruy:)), a Forgotten World Highway z owcami pasącymi się na łąkach jest najpiękniejszą trasą świata. Mimo, że bardzo duży procent obszar kraju jest zalesiony, to Nowa Zelandia nie zwalnia, i ma plan posadzić 1 miliard drzew do 2028 roku. Można? Można!

Wpis został przygotowany przy współpracy z Moniką, która jest autorką bloga https://www.goforless.blog/. Tym artykułem chciała Wam opowiedzieć jak – okiem turysty z Polski – w Nowej Zelandii dba się o środowisko.

DEKALOG ŚWIADOMEJ MODY – czyli jak się cieszyć z ubrań, nie niszcząc przy tym planety.

Nowa kurtka kupiona w sieciówce, czy para jeansów dorwana na sezonowych promocjach, brzmi to tak niewinnie, prawda? Jako konsumenci od dekad, jesteśmy przyzwyczajeni do agresywnego marketingu wielkich firm odzieżowych, które przyzwyczaiły nas do posiadania ton, często zbędnych ubrań niskiej jakości. Fast fashion – czyli “szybka moda” to kreowanie nowych trendów co kilka tygodni, tak aby na sklepowych półkach zawsze znalazło się coś nowego, co przecież musimy mieć.

Moda nas cieszy, w końcu nasz styl to często przedłużenie osobowości, a zakupy to dla wielu dobra rozrywka lub sposób na odreagowanie po ciężkim dniu. Jednak sposób jej produkcji zmienił się drastycznie w ciągu ostatnich lat. Nasze babcie nosiły tę samą sukienkę latami, była ona wykonana z tak trwałych materiałów, że mogłaby z pewnością służyć do dziś, jednak w XXI wieku wszystko dzieje się dużo szybciej. Rękodzieło i manufaktury, zostały zastąpione masową produkcją, a klasyczne wzory takimi, które są modne tylko przez jeden sezon.
Czy moda na prawdę może być zagrożeniem?

Niestety przemysł odzieżowy, nie ma nic wspólnego z twarzami uśmiechniętych modelek w najnowszych ubraniach, które widzimy na witrynach sklepowych, czy w reklamach. Produkcja ubrań, w dramatyczny sposób zanieczyszcza wodę oraz powietrze. Ten sektor, zaraz po produkcji oleju oraz paliw kopalnych, odpowiada za największe zanieczyszczenia oraz zużycie wody na świecie. Szczególnie są tu dotknięte kraje, w których produkuje się najwięcej odzieży, takie jak Chiny, Indie, czy Bangladesz. Ganges – święta rzeka wyznawców hinduizmu jest skrajnie zanieczyszczana przez fabryki, które nagminnie wylewają do niej szkodliwe i toksyczne odpady co przyczynia się do śmierci tysięcy osób rocznie. Okoliczni mieszkańcy cierpią na poparzenia skóry i liczne nowotwory, te chemikalia znacznie skracają ich długość życia. Toksyczne odpady mają również wpływ na ekosystem, wymierają setki gatunków ryb, czy ptactwa, które kiedyś licznie występowały w rzekach położonych blisko fabryk. Ponadto na wyprodukowanie jednej, bawełnianej koszulki potrzeba aż 2700 l wody – to tyle ile statystycznie spożywa człowiek w ciągu 2.5 roku. Przemysł odzieżowy oraz jego transport produkuje również ogromne ilości CO2, które później trafiają do naszej atmosfery. Jest on odpowiedzialny za większy ślad węglowy niż wszystkie linie lotnicze razem. Nie tylko produkuje się miliony ton ubrań, ale również wyrzuca aż 60% z nich. Według najnowszych badań udaje nam się recyklingować i wykorzystać ponownie zaledwie 2% z nich, reszta zostaje składowana na wysypiskach śmieci lub spalona. Moda przemija szybko, a nam nie szkoda wyrzucić bluzki, na którą wydaliśmy zaledwie 20 zł. Czynnik ekologiczny już sam w sobie mrozi krew, ale czy to wszystko?

Kluczowym jest tu również pytanie: Kto uszył moje ubranie?. W szeroko postrzeganym sektorze odzieżowym pracuje co 6 osoba na świecie, co czyni go największym pod względem liczby pracowników. Ilość nie ma tu jednak nic wspólnego z jakością. Każdego dnia podczas produkcji naszych ubrań giną tysiące pracowników. W Bangladeszu, czyli 2 pod względem produkcji ubrań kraju na świecie, prawie każdego dnia zdarzają się śmiertelne wypadki w fabrykach. Jednym z nich była katastrofa w fabryce Rana Plaza, w której w 2013 roku zginęło aż 1134 osoby.  Przed wypadkiem pracownicy wielokrotnie zgłaszali liczne pęknięcia na ścianach budynku, jednak nikt ich nie słuchał. Od tamtego czasu prawie nic się nie zmieniło, warunki pracy pozostają wręcz niewolnicze, na porządku dziennym pracownicy są poniżani i bici, normą jest też zatrudnianie dzieci.

Dlaczego dotarliśmy do momentu w historii, w którym nasze szczęście związane z kupnem nowej torebki, łączy się z cierpieniem ludzi po drugiej stronie świata? Odpowiedzią jest tu konsumpcjonizm naszego zachodniego świata – żyjemy coraz szybciej i chcemy coraz więcej. Czy jednak warto?

Na szczęście świat powoli otwiera oczy na problemy związane z przemysłem odzieżowym. Wielkie firmy zaczynają ulegać presji związanej z polepszeniem warunków pracy w krajach trzeciego świata, a konsumenci zaczynają się buntować. Hollywoodzkie gwiazdy, takie jak Joaquin Phoenix, czy Jane Fonda propagują zrównoważona modę nosząc te same kreacje na czerwonym dywanie na wielu galach. Co roku organizowany jest tydzień świadomej mody – Fashion Revolution Week, który nagłaśnia ten problem. Nawet najwięksi gracze na rynku odzieżowym starają się wprowadzać dobre nawyki, wypuszczając kolekcje wykonane z recyklingowanych, czy organicznych materiałów. Tu trzeba uważać jednak na zjawisko tak zwanego greenwashingu, czyli ekościemy, mającej zachęcić konsumentów do kolejnych zakupów. Na szczęście, nawet na naszym rynku powstaje również coraz więcej etycznych marek, produkujących lokalnie i w świadomy sposób. A wszystko dzięki konsumentom! To właśnie oni, czyli również Ty, mają największy wpływ na to co znajdzie się na półkach!

Jak nadal cieszyć się modą, nie dokładając przy tym swojej cegiełki do zanieczyszczania planety i cierpienia ludzi? Proste kroki i działania mają ogromne znaczenie, przeczytaj nasz Dekalog Świadomej Mody i zacznij zmieniać swoje nawyki już dziś.

1.Omijaj sieciówki

Staraj się po prostu do nich nie wchodzić. Ogromne sklepy kuszą promocjami oraz pięknie wykonanymi reklamami. Zrobią wszystko by nikt nie wyszedł z nich z pustymi rękoma. Łatwo jest w nich ulec presji, że niezbędne jest Ci kolejne ubranie, o którym pewnie szybko zapomnisz. Staraj się je omijać zwłaszcza w okresach wyprzedaży, takich jak Black Friday, wtedy duże promocje i strategie marketingowe nawet silniej zachęcają nas do kupna często zbędnych ubrań bardzo niskiej jakości.

2. Odwiedzaj second-handy

W tak zwanych lumpeksach, można znaleźć prawdziwe modowe perełki. Kupując tam ubrania “ratujemy je”, a także odświeżamy naszą szafę. Takie miejsca to świetny przykład zamkniętego obiegu gospodarczego. Poza klasycznymi second handami, powstaje również dużo vintage shopów, które oferują wyselekcjonowane ubrania, często bardzo znanych i renomowanych marek. Istnieją również grupy na portalach społecznościowych oraz sklepy online zajmujące się sprzedażą używanej odzieży. Można tam znaleźć ubrania używane, ale w dobrym stanie, a ich cena jest dużo niższa niż w normalnym sklepie. Kupując w takich miejscach zmniejsza się też prawdopodobieństwo, że spotkasz kogoś ubranego tak jak Ty.

3. Wymieniaj się!

W każdym mieście organizowane są tak zwane swapy – są to eventy, na których można wymieniać się ubraniami. Jest to ekologiczne i ekonomiczne rozwiązanie!

4. Nie wyrzucaj – napraw

Niskie ceny z sieciówek sprawiły, że często nawet nie myślimy o naprawianiu ubrań, czy butów – po prostu je wyrzucamy. W Twojej okolicy na pewno działa krawcowa, czy kaletnik, którzy nadadzą Twoim ubraniom, czy torebkom nowe życie. Jest to również świetny sposób na wspieranie małych, lokalnych przedsiębiorców.

5. DIY – spróbuj przerobić to co masz!

Znudził Ci się kolor Twojej bluzki? Przefarbuj ją w domu w tani i ekologiczny sposób. Kurkumą w łatwy sposób zabarwisz tkaniny na żółto, a szpinakiem na zielono! Za długie spodnie zawsze można skrócić, a w nudnej według Ciebie kurtce zmienić guziki, czy naprasować na nią naszywki.

6. Wycieczka do piwnicy babci

Moda często zatacza koło. Zobacz, czy nie masz ubrań po babci, mamie, czy starszej siostrze, które od lat zalegają w Twojej szafie, czy na strychu. W takich zakamarkach łatwo znaleźć unikatowe ubrania, którymi możesz się jeszcze długo cieszyć!

7. Wypożycz, zamiast kupować!

Nie chcesz iść na kolejne wesele w tej samej sukience, ale nie chcesz też kupować nowej? Istnieje wiele bibliotek ubraniowych! Wystarczy poszukać ich w internecie, oferują sukienki, ale także dodatki, które za niewielką opłatą możesz wypożyczyć na imprezę! Popytaj też znajomych, na pewno ktoś z Twoich bliskich ma ubranie, które przypadnie Ci do gustu.

8. Wybieraj etyczne, lokalne marki

Czytaj metki i dopytuj się o miejsce i sposób produkcji. W Polsce mamy wiele świadomych marek, które w zrównoważony sposób produkują ubrania. Zamiast kupować kolczyki w sieciówce, możesz udać się do lokalnego jubilera. Wiele firm decyduje się na upcycling – czyli szycie z używanych materiałów, przerabianie starych ubrań. Takie zakupy wspierają lokalnych przedsiębiorców i nie przyczyniają się do niszczenia planety.

9. Dbaj o to co masz

Staraj się prać ubrania zgodnie z zaleceniami na metce. Delikatne tkaniny takie jak jedwab, czy kaszmir lepiej prać ręcznie. Gdy boisz się zniszczenia wełnianego płaszcza, oddaj go do pralni (najlepiej ekologicznej!), za niewielkie pieniądze zostanie on bezpiecznie odświeżony. Skórzane torebki i buty staraj się jak najczęściej czyścić i pastować. Szanując ubrania posłużą Ci one dużo dłużej.

10. Jakość, a nie ilość

Zamiast 20 słabej jakości tshirtów, lepiej mieć 3 wykonane z lepszego materiału. Postaw na jakość swoich ubrań! Staraj się więc czytać metki i wybierać trwałe materiały. Unikaj np. poliestru, który ma w sobie mikroplastik, jest on niezdrowy dla naszej skóry, a jeszcze gorszy dla środowiska naturalnego. Wybieraj modele, które nie znudzą Ci się po jednym sezonie. Kupowanie etycznych ubrań wydaje się droższe, ale posłużą Ci one znacznie dłużej, jest to bowiem inwestycja na lata!

Autor: Weronika Bujnowska

#EcoNews #Ecoway #FollowEcoway #EcowayToday #EcowayLifstyle

#Świadomamoda #Sustainablefashion #Whomademyclothes #Fashionrevolution

Źródła:

Majcher Sylwia, Wykorzystuję, nie marnuję. 52 wyzwania zero waste (2016): Wydawnictwo Buchmann, Warszawa

Szpura Areta, Jak uratować świat (2019):  Wydawnictwo W.A.B, Warszawa

[https://images.huffingtonpost.com/2016-09-20-1474401563-2081589-HPInitiativespanel-thumb.jpg skonsultowane 03.05.2020]

[https://theroswellsting.com/wp-content/uploads/2018/12/Fast_Fashion_Statistics_1-360×900.png skonultowane 03/05/2020]

[https://www.instagram.com/p/B8KJdUbn1MD/?utm_source=ig_embed skonsultowane 03.05.2020]